Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
34 posty 720 komentarzy

Na zimno

tipsi - miłośnik buraczków zasmażanych

Książka L. Szymowskiego o Smoleńsku

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Gazeta Warszawska" promuje wydaną przez Bollinari Publishing House książkę Leszka Szymowskiego "Zamach w Smoleńsku". Poniżej przedruk tekstu omawiającego tę książkę z bloga demonicy na blogmedia24, zamieszczonego w dniu wczorajszym. Publikuję celem rozpropagowania informacji o książce, jak też o "Gazecie Warszawskiej", o której pewnie nie wszyscy potencjalnie zainteresowani jeszcze słyszeli.

Autor – Leszek Szymowski (ur. 1981r. w Krakowie), absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, dziennikarz śledczy i fotograf, publicysta (Agora, Gazeta Polska, Najwyższy Czas, Warszawska Gazeta, Wprost). Współpracownik „Misji Specjalnej” i „30 minut extra”. Od 10 kwietnia 2010r. prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

W książce wydanej w marcu 2011 r., której podtytuł brzmi „11 miesięcy po katastrofie Tu-154M” opisuje wyniki swego śledztwa. Obnaża działania rosyjskiej prokuratury, które nie mają na celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy tupolewa, lecz uwiarygodnienie wersji o błędzie pilotów.

Przedstawia fakty, wypowiedzi osób związanych ze służbami specjalnymi, z lotnictwem (zwłaszcza wojskowym), świadkami wydarzeń. Ale nie tylko –przedstawia  również analizę przyczyn zamachu, zaniechania służb specjalnych, sposoby dezinformacji ze strony naszego i rosyjskiego rządu, naszych i rosyjskich prokuratur, naszych i rosyjskich komisji śledczych.

Autor przywołuje w książce wypowiedź i zeznania fizyka, prof. Mirosława Dakowskiego, autorytetu na skale światową.

Każde zdanie tej książki jest ważne i przybliża nas do wyjaśnienia zbrodni, dokonanej na najważniejszych, najlepszych obywatelach naszego kraju.

Fragment książki dotyczący zdjęć satelitarnych z dnia 10 kwietnia 2010r., przekazanych Polsce:

"Rozmowa z oficerem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego:

W jakich okolicznościach te zdjęcia trafiły do Polski ?

– Amerykańskie służby same, z własnej inicjatywy zorganizowały robocze spotkanie z kilkoma przedstawicielami naszych służb…. Do spotkania doszło poza Polską… Amerykanie powiedzieli, że satelity NSA nagrały cały lot Tupolewa i zarejestrowały też moment tzw. „katastrofy”.

Co satelity nagrały 10 kwietnia?

– Nagrały lot Tupolewa i moment jego lądowania. Z tych nagrań wynika, ze samolot wylądował w błocie w tym lesie w pobliżu lotniska, trochę poobijany i pokiereszowany, ale wylądował. Zdjęcie zrobione chwile później przedstawia już wrak Tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. To już efekt wybuchu…

Co się działo z tymi zdjęciami?

– Wzięliśmy kilka z nich od Amerykanów, potem napisaliśmy notatke do szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, w której przedstawiliśmy przebieg spotkania z Amerykanami i ich ofertę dotycząca zdjęć i załączyliśmy zdjęcia, które dali nam Amerykanie. Myśleliśmy, że natychmiast spotka się to z reakcja i przełożeni każą nam oficjalnie wystąpić do strony amerykańskiej, aby te zdjęcia trafiły w nasze ręce. Ku naszemu zdumieniu tak się nie stało. Z tego, co słyszałem, Bondaryk napisał na ten temat notatkę do premiera Tuska, ale Tusk nie zdecydował się skorzystać z oferty Amerykanów. W każdym razie oficjalnie już do kolejnego spotkania nie doszło.

A nieoficjalnie?

– Nieoficjalnie tak. I wtedy Amerykanie mówili, że jeśli polski rząd w taki sposób postąpił, to to jest zdrada interesów narodowych i zdrada sojuszników z NATO, bo to oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO.

A co się dalej działo z tymi zdjęciami ?

– Nie wiem. Zapytaj o to Tuska, albo Bondaryka. Ale Amerykanie dali nam kopie tych zdjęć i nagrań."

Następny fragment, dotyczący bytności płk. Krasnokuckiego na wieży w Smoleńsku:

"Major Agencji Wywiadu :

– Oczywiście, nieprawdziwa jest informacja strony rosyjskiej o tym, że te rejestratory rozmów na wieży nie działały. My zdobyliśmy nagrania rozmów kontrolerów oraz rozmów Krasnokuckiego z „Logiką” – właściwie tylko jednej rozmowy. Nie mogę powiedzieć, w jaki sposób to zrobiliśmy, bo to jest tajemnica państwowa. Powiem tylko tyle, że treści, które my zdobyliśmy sa diametralnie różne od tych treści, które zaprezentował MAK. Zapisy zostały skierowane do przetłumaczenia. Nasza tłumaczka, która się tym zajęła, po przetłumaczeniu całej rozmowy prawie zemdlała z przerażenia. Na tym nagraniu zarejestrowano polecenie wydane Krasnokuckiemu przez „Logikę”. To było polecenie uwiarygodniające tezę o zamachu. Było to chwilę po 8:20. Sygnał z Moskwy doprowadził do zerwania połączenia z telefonu satelitarnego prezydenta Kaczyńskiego i przerwania jego rozmowy z bratem.

Po tym, jak na lotnisku włączone zostały syreny alarmowe, na miejscu zjawiły się ekipy ratunkowe, dochodzeniowcy z OMON-u, lekarze i grupy ratunkowe z FSB. Wśród nich był pułkownik Nikita Siergiejewicz Pawlenko – zastępca szefa. Następnego dnia, w rozmowie z prokuratorem, Pawlenko zeznał, że w sobotę 10 kwietnia miał zaplanowany urlop, ale został wezwany nagłym telefonem przez szefa, który kazał mu jechać na lotnisko Siewiernyj, gdzie rozbił się samolot z polskim prezydentem.

Zaskoczenie śledczych wzbudziło to, że z drugiego końca miasta pułkownik Pawlenko przyjechał samochodem w ciągu kilku minut. Polski wywiad postanowił zweryfikować tę relację poprzez biling telefoniczny oficera. Okazało się, że jedyny tego dnia telefon pułkownik Pawlenko otrzymał o godzinie 8.31, a więc wtedy, gdy (zdaniem MAK) samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie był jeszcze w powietrzu."

W rozdziale „Podsumowanie”– 10 najważniejszych kłamstw smoleńskich:

"1.  Prezydencki Tupolew leciał do Smoleńska zarejestrowany jako przelot międzynarodowy.

Nieprawda: Był to Tupolew rządowy, a jego lot do Smoleńska był lotem wojskowym.

2.  Załoga samolotu była niedoświadczona i popełniła kardynalne błędy. Największym było zlekceważenie poleceń kontrolerów lotu i podjęcie próby lądowania.

Nieprawda: Piloci byli świetnie wyszkoleni i mieli duże doświadczenie, a kontroler wcześniej wydał im zgodę na lądowanie, mówiąc „pas wolny”.

3. O godz.8:41, po zderzeniu z brzozą, Tupolew odwrócił się na grzbiet i uderzył o ziemię. Siła przeciążenia zabiła wszystkich pasażerów. Nikt nie przeżył.

Nieprawda: Tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej.

4.Film nakręcony na miejscu tragedii telefonem komórkowym przez Wołodię Safonienkę nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, a zarejestrowane tam odgłosy pochodzą od wybuchu amunicji funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Nieprawda: Wołodia Safonienko nie nakręcił tego filmu. Odgłosy wystrzałów pochodziły od broni palnej, a film jest dowodem, że pasażerowie, którzy przeżyli, zostali zamordowani.

5.Śledztwo było od pierwszych godzin prowadzone wspólnie przez Polske i Rosję, a współpraca układała się znakomicie i była prowadzona według najwyższych standardów.

Nieprawda: rząd Tuska oddał Rosjanom śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej i polska prokuratura od pierwszych dni miała bardzo niewiele do powiedzenia. A sami Rosjanie od pierwszych minut mataczyli.

6. Od pierwszych godzin, największa troska otoczono rodziny ofiar, zapewniono im pomoc prawna, psychologiczną i udział w czynnościach. Wszystkie zwłoki ofiar zidentyfikowano i przywieziono do Polski.

Nieprawda: rodziny ofiar od początku upokarzano i utrudniano im dostęp do materiałów śledztwa, a trumny przywiezione do Polski zalutowano i nie pozwolono ich otwierać.

7.  Polscy i rosyjscy śledczy, mając na uwadze wagę sprawy, od samego początku rzetelnie informowali opinię publiczną o postępach w śledztwie i o najważniejszych ustaleniach.

Nieprawda: Od pierwszych minut po katastrofie mieliśmy do czynienia z dobrze zorganizowaną akcja dezinformacyjną. Kłamali i polscy i rosyjscy śledczy, i MAK, i oba rządy.

8.  Rosyjskie służby nie miały najmniejszego interesu w tym, aby zabijać Lecha Kaczyńskiego, bo za kilka miesięcy przestałby być prezydentem i odszedłby w polityczny niebyt.

Nieprawda: Lech Kaczyński mógł ponownie wygrać wybory. Szkodził polityce rosyjskiego imperializmu, bo wciągał Gruzję do NATO, umacniał niepodległość Polski, przyczynił się do rozwiązania WSI i sprzeciwiał się niekorzystnym zapisom umowy gazowej.

9.  Po śmierci Kaczyńskiego, relacje z Rosja zostały unormowane, a stosunki między oboma państwami stały się w końcu poprawne.

Nieprawda: Polska polityka zagraniczna skręciła w kierunku prorosyjskim, a serwilizm rządu i prezydenta wobec Rosji osiągnął rozmiary niewyobrażalne.

10.Śmierć Lecha Kaczyńskiego była wynikiem katastrofy będącej efektem splotu szeregu nieszczęśliwych okoliczności.

Nieprawda: Lech Kaczyński został zamordowany."

 

Na zakończenie ostatni cytat z książki Leszka Szymowskiego :

"W styczniu 2011 roku sondaże wykazały 40% poparcie społeczne dla rządu Platformy Obywatelskiej i samego premiera, i równie wysokie poparcie dla urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

QUO VADIS, POLSKO?"

Książkę można nabyć :

http://www.warszawskagazeta.pl/component/contact/12-contacts/6-ksiazka

KOMENTARZE

  • Niemożliwe aby wylądował
    nie ma śladu szorowania po podłożu, mógł co najwyżej eksplodować jeszcze w powietrzu, ale po tym co zanalizował FYM i to jest wątpliwe.
  • tipsi
    Może byś tak zajrzał czasem, co?
  • ALL
    Ja omawiałam tę książkę wczoraj /29.03/ w Nowym Ekranie. Zapraszam na mój blog :)))
  • @Andronicus
    Ktoś się myli, ktoś ma rację, skąd dogmat nieomylności FYM-a, czy kogokolwiek? Wszyscy gdybamy, żałośnie to wygląda i diabli wiedzą jak było naprawdę. Tyle wiemy co nic. Gdyby tylko chodziło o to czy wybuch był na ziemi czy tuż nad ziemią. Mnie wszystko jedno jak to zrobili, co za różnica czy na ziemi czy w powietrzu? Udowodnić trzeba jednak że tak było.

    To może być zwodzenie, oficer służb strasznie szczery i rozmowny itd supertajne dowody, fotografie które zapewne okażą się FAŁSZYWKAMI, amerykańską lub izraelską, czy inną prowokacją. Jeżeli tak się to skończy, to mamy kolejną ślepą uliczkę z wyśmianiem teorii spiskowych i obronę wersji prawdziwej jaka by ona nie była. Mamy też coś gorszego, próba wywołania poważnego kryzysu globalnego być może w oparciu o fałszywkę jeżeli to fałszywka, a nie autentyczny nasz Tupolew w Lesie Smoleńskim.

    Jeżeli jednak TO JEST PRAWDA, a m.in FYM-a poniosła wyobraźnia?

    Poza tym zawsze opcją będzie możliwość iż zamach jest wielką prowokacją, której autorami nie jest tylko Rosja, oraz nasi zdrajcy. Trzeciej stronie może zależeć na wywołaniu wojny NATO-ROSJA, a przynajmniej część NATO w postaci głównie Polski z Rosją, z WNP zapewne, bo trudno liczyć na neutralność Białorusi i chyba Ukrainy też obecnej.

    Trzecia strona będzie grać dowodami zamachu, przygotowań i maskirowki po finalizacji. Dlatego trudno mi uwierzyć że Amerykanie przekazali dowody i sprawa ucichła. Jak to możliwe? A NATO, UE, ONZ, OBWE, Rada Europy itd? Przecież w każdej chwili mogli to puścić do CNN i świat się zagotuje. Tu coś nie gra.

    Tu coś nie gra. Pasują mi te tezy w punktach, ale to zbyt proste i niech udowodni ktoś autentyczność fotografii, ich ułożenie w czasie.

    Jeszcze coś. Ten scenariusz nie wyklucza maskirowki, czyli zaaranżowania rzekomego miejsca katastrofy, podrzucenia tam zwłok wiadomych, w tym śp Prezydenta i trochę elementów samolotu za pomocą ciężkiego śmigłowca. Mając takie "oficjalne miejsce" pod kontrolą zaczęli robić swoje. Pisanie o odlocie samolotu gdzieś dalej wydaje się niepoważne. Byłoby dość czasu żeby się kontaktować ze światem wszelkimi sposobami, sytuacja ich ZASKOCZYŁA, ale ze skrzynek zapewne ucięto parę sekund.

    Jeżeli faktycznie wylądowali (na ciągu maksymalnym?) i żyli, to dlaczego nie nawiązali kontaktu? Wystarczyłaby minuta, telefony aktywowano jeszcze w powietrzu kiedy wiadomo było że jest bardzo źle. Co im przerwało? Wybuch? Musiał być od razu, albo na zadanej wysokości np 50 metrów, taki zapalnik da się skonstruować, a wybuch mógł być niewielki, spowodował zgony pasażerów i osłabienie konstrukcji, ta rozerwała się na ziemi od uderzenia, przemyślane. Nawet rozbicie samolotu na pewno ktoś by przeżył, a skoro było to lądowanie awaryjne w lesie, to może wszyscy przeżyli, to są małe drzewa, samolot takie ścina jak żyto.

    Obawiam się że ludzie są już zmęczeni i nie potraktują tych sensacji poważnie. Zmęczenie sensacjami, teoriami było celowo wywoływane, nie wiemy kto spośród blogerów, dziennikarzy jest po niewłaściwej stronie. Blogerzy nakręceni dalej, ale mowa o zwykłych ludzikach. Blogerzy niech analizują. Wiem że nic nie wiem, mam tylko niezachwianą pewność że jest to zamach. Tusk gadając parę razy o wojnie pewnie wie co mówi, gdyby się postawił, to byłaby wojna, ale Rosja kontra PO. Wiadomo że ktoś umoczony nie będzie szedł takie zwarcie, a Sikorski to nie Beck itd HONOR, PRAWDA nic już nie znaczą nie dla nich, nigdy nie znaczyły wiele, bo to "polska nienormalność".
  • Mam zastrzeżenia do:
    "I wtedy Amerykanie mówili, że jeśli polski rząd w taki sposób postąpił, to to jest zdrada interesów narodowych i zdrada sojuszników z NATO, bo to oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO."

    Jeśli zdrada sojuszników z NATO to czemu to NATO 11 miesięcy siedzi z rękoma w dupie? Przecież na to jest jakiś NATO-wski paragraf? A tu cisza jak.... natem zasiał.
  • @Autor
    Czytałem w dzisiejszym Najwyższym Czasie tekst pana Szymowskiego.
    Wiele w nim fantazjowania i nieprawdy.

    Ciekaw jestem czy w książce opublikował dokumenty o których licznie wspomina.
  • @coryllus
    Ależ zaglądam, praktycznie codziennie :)
    Nie zawsze komentuję, bo tak cięgiem chwalić i chwalić, to i zemdli Cię jeszcze ;)
    W sprawie o której rozmawialiśmy na razie cisza, sam czekam na sygnał.
  • @All
    Ja nie przesądzam o wartości tez Szymowskiego, ani innych komentatorów, po prostu sygnalizuję. Nie robiłbym tego, gdybym wiedział, że elig już o tym pisała, ale nie miałem czasu na zagłębianie się w NE i nie dojrzałem tego.
  • Inny link do nabycia książki
    Podaję inny link (z ceną) do nabycia książki, może komuś sie przyda.
    http://www.multibook.pl/
  • Książka jest do kupienia w Gdańsku !
    Dzisiaj wpadła mi w ręce ulotka informująca, że książkę "Zamach w Smoleńsku" Leszka Szymowskiego można kupić w Gdańsku. Zainteresowanym pewnie przydadzą się szczegółowe informacje. A więc można ją kupić w Pasażu Królewskim w Gdańsku, ul. Wały Jagiellońskie 8 box 26 (obok budynku LOTu). Jak wynika z ulotki można ją też zamówić pod nr tel. 725-546-602 lub mailem: zamowienia@anmedia.pl
    Cena: 29 zł. Warto odżałować i kupić. Ja zamawiałam w Warszawie i już jestem po lekturze. Fakty i wnioski zadziwiają, mnie skłoniły do wielu refleksji. Szczerze polecam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY