Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
34 posty 720 komentarzy

Na zimno

tipsi - miłośnik buraczków zasmażanych

Prawdziwy powód awantury o refundację leków

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Media, zapluwając się rozkosznym słowotokiem nad bałaganem z refundacją leków, niemal zupełnie pomijają sedno problemu, uzasadniające protesty lekarzy i aptekarzy przeciwko nowym regulacjom.

Okazuje się bowiem, że od wczoraj ujawnienie przez NFZ błędnie wystawionej recepty wiąże się nie tylko z koniecznością zwrotu kwoty refundacji, ale i z karą umowną rzędu 5-10 tys. zł! (Umowną? A czy lekarze umawiali się z NFZ na takie kary?). Proszę się nie dziwić, jeśli dojdzie do strajków i zahamowania refundacji w ogóle - bo łatwo sobie wyobrazić, że kilka błędów może oznaczać dożywotnie bankructwo lekarza i jego rodziny.

Jest w tym jeszcze jeden haczyk - proszę czytać uważnie - jeśli lek  A  zgodnie z wiedzą medyczną stosuje się  w chorobach X, Y i Z, ale producent zarejestrował go wyłącznie w chorobie X, to wystawienie go w przypadku choroby Y czy Z skutkuje karami j.w. Co ciekawe, inny preparat, ale zawierający tę samą substancję czynną, produkowany przez innego producenta, może być zarejestrowany np. na chorobę Z. Wówczas wystawienie recepty refundowanej przy rozpoznaniu X staje się chytrą pułapką zastawioną na lekarzy przez urzędników.

Jeśli lekarz operuje kilkoma lekami na krzyż i wystawia po kilka recept dziennie, to problem jest dość łatwy do opanowania. Inaczej dzieje się, gdy lekarz pracuje na 100-200 lekach (co daje np. 500 pozycji handlowych razy kilka postaci leku - tabletki, maść, zastrzyki, razy kilka różnych dawek każdej z nich) i wypisuje recepty dla 30-40 pacjentów dziennie - wówczas nie ma szans na uniknięcie pomyłki. A każda pomyłka to jak błąd na polu minowym.

Kopacz z Arłukowiczem spowodują więc zmianę starego przysłowia na "doktor myli się tylko raz"!

To ja już wolę w dornowe "kamasze", bo żołnierz wykonuje rozkazy i wszystko co poza nimi - ma serdecznie w dupie.

KOMENTARZE

  • @autor
    Na to nie zwróciłem uwagi :-)
  • @Autor
    Panom lekarzom, którym w ostatnich latach znacznie się polepszyło podnieśli krzyk i słusznie.
    Ale może jeszcze najstarsi z nich pamiętają, jak ja ojca pamiętam, gdy siedział z pacjentami z Wykazem Leków Refundowanych i sprawdzał przed wypisaniem recepty. Każdego roku musiał kupowac nowy wykaz, bo stary rozpadał się na strzępy.
    Można było?

    A nikt, nie wspomina o aptekarzach, którym zaproponowano te same kary, i którzy już od lat są terorryzowani przez Fundusz wstrzymaniem refundacji.
    Zły PESEL wypisany przez lekarza lub nieczytelny numer doktora na 1 recepcie i sru! cała refundacja za 2 tygodnie wstrzymana.
    A hurtowniom za leki płacić trzeba - bo oni z kolei wstrzymają dostawy i walną karne odsetki.

    Tak, tak panowie doktorzy - witajcie w domu wariatów NFZ!!!
  • @autor - tak to widzę
    "ale producent zarejestrował go wyłącznie w chorobie X"

    Czyli nie zapłacił za rejestrację dla chorób: Z,Y ... ergo uprawia nieuczciwą konkurencję - bo inni zapłacili. To z jednej strony dobry sposób ze strony wielkich koncernów, by wyeliminować mniejsze firmy, z drugiej zaś ogranicza wpływy akwizytorów leków.
  • Ciekawe,
    kogo będą przeklinać pacjenci, czekający godzinami pod drzwiami przyjmującego lekarza.
    Ten zbada: 15 minut, anastępnie zabierze się za wypisywanie recepty: w najlepszym przypadku kolejne 15-20 minut, jeśli szybko ustali sposób refundacji zaplanowanych do leczenia leków.
    Przez ten czas mógłby zbadać kolejnego pacjenta.
    Przecież to paranoja.
  • @
    Bałagan wywołano sztucznie aby:
    1. więcej pacjentów płaciło na 100% i zaoszczędzić 2-3 mld, zwalić to na lekarzy
    2. spacyfikować lekarzy, jak któryś będzie protestował to się znajdzie pomyłkę o obłoży karami w setkach tysięcy złotych

    Najważniejszy jest punkt 1, Polska traci płynność.
  • Codex Alimentarius
    "jeśli lek A zgodnie z wiedzą medyczną stosuje się w chorobach X, Y i Z, ale producent zarejestrował go wyłącznie w chorobie X, to wystawienie go w przypadku choroby Y czy Z skutkuje karami" - to jest jak żywo przepis z komisji Codex Alimentarius
  • @@@ All
    Mam zaprzyjaźnionego laryngologa. Dobrego. Ordynatora zresztą. On już parę lat temu skomputeryzował swój gabinet. Przeciętna wizyta - 20 minut, w tym biurokracja plus drukowane (!!!) recepty 4 do 5 minut.

    Lekarz w Przychodni ma recepcję, gdzie mogą za niego odwalać papierki, łącznie ze sprawdzaniem czy pacjent jest ubezpieczony.

    W klinikach i szpitalach tak samo.

    Czyli chodzi o prywatne gabinety, jak rozumiem?
    Maksymalizacja zysków, 6 pacjentów na godzinę po 100 zł od głowy.
    Czy tak?

    A jak tam kasy fiskalne w prywatnych gabinetach?

    Paranoja i hipokryzja
  • @jazgdyni
    """Lekarz w Przychodni ma recepcję, gdzie mogą za niego odwalać papierki, łącznie ze sprawdzaniem czy pacjent jest ubezpieczony."""
    ----
    I jeśli paniom w recepcji, o ile taka możliwość istnieje, się coś pomyli - to kto za to odpowie?
    To po pierwsze.
    A po drugie: co tu mają gabinety prywatne do rzeczy.
    Czas oczekiwania na przyjęcie się drastycznie wydłuży - współczuję cierpiącym chorym.
  • pozwolę sobie zastrzec do użytku wspólnego
    zwrot " lekonomia" i braku chorób życzę.
  • @romeq
    a propos zdjęcia z lekarzem wojskowym,
    jaką specjalizację posiada w/w lekarz,
    a - pediatra
    b - ogólny
    c - ginekolog
    bo ja będąc na komisji wojskowej miałem szczęście do ginekologa, kto był to wie :)
  • @romeq
    Ten na zdjęciu jest od badania stopy życiowej poborowych.
  • @jazgdyni
    Gratuluję dostępu do nowoczesnej służby zdrowia. Niestety, nie wszystkie miasta i gminy są dostatecznie bogate, by fundować sobie tak nowoczesne wyposażenie (i drogie szkolenia personelu). W większości lekarz etatowo posługuje się długopisem. Ba, nawet listę leków refundowanych musi sobie wydrukować na koszt własny. Raz na dwa miesiące.

    Jednak nie zwrócił szanowny kolega z Gdyni uwagi na kluczowy aspekt sprawy - na złowrogie wyzyskiwanie skrajnej nierówności stron przez NFZ i MZ i obarczanie lekarzy drakońską odpowiedzialnością finansową za niewspółmierne do niej pomyłki. Władza pragnie trzymać lekarzy w garści:
    "wicie, rozumicie, towarzyszu pierwszego kontaktu, jak będziecie podskakiwać albo nawet głośniej pomrukiwać, to wam wyciągniemy ze trzy-cztery wadliwe recepty i przekażemy sprawę do bezstronnego komornika. No, chyba że sami sprzedacie mieszkanie albo nerkę i spłacicie dług wobec społeczeństwa."
    Tak działa demokratyczna władza w państwie prawa. Co interesujące, lekarz nie ma wyboru - nie ma możliwości pracować BEZ umowy z NFZ. A jej warunki ustalane są nad jego głową i bez możliwości sprzeciwu.
    Fajnie, prawda?
    Nie wiem, jaki wykonujesz zawód, szanowny kolego z Gdyni, ale jestem pewny, że z własnej woli nie podpisałbyś umowy zawierającej tak drastycznie stronnicze i potencjalnie ubezwłasnowolniające klauzule, gdy jeden błąd może oznaczać ruinę finansową na resztę życia. A lekarz wyboru nie ma.
    Poza rzuceniem tego wszystkiego w pizdu i szukaniem pracy za granicą, czego serdecznie życzę wszystkim Schadenfreuderom, besserwisserom i pozbawionym instynktu samozachowawczego zawistnikom, którym wydaje się, że każdy lekarz (podobnie jak niegdyś każdy kapitalista) to wróg wcielony i dobrze mu tak.
    Postępy polskiej organizacji ochrony zdrowia przez lata doprowadziły bowiem do takiej sytuacji, że ani ja, ani wielu znanych mi lekarzy nie chce mieć do czynienia z NFZ, w tym wielu - z polską opieką zdrowotną w ogóle i pracuje za granicą lub niezgodnie z wykształceniem.

    I jest nas coraz więcej, bo czy się to podoba lewactwu czy nie, prawo popytu i podaży działa nawet na rynkach skrajnie przeregulowanych. W efekcie tracą pacjenci, czyli społeczeństwo, bo im kto z absolwentów medycyny przytomniejszy, tym dalej ucieka od takich rozkoszy, jakie nam od lat z coraz większym zapałem funduje państwowa biurokracja.

    Oczywiście wyżej wzmiankowani besserwisserzy, Schadenfreuderzy i pospolici debile mogą się nadymać, obrażać i konfudować niby ich capo di tutti capi Dorn Ludwik, poseł niezrzeszony, ale skutek będzie równie dobry i podobnie zabawny, jak przeklinanie wichru i chłostanie rózgą morza. Prawa rynku stopniowo uczynią swoje.
  • @jazgdyni
    Aha i kasy fiskalne jeszcze. Otóż fajnie, nie narzekamy. Przynajmniej moja szanowna małżonka, która się takową posługuje. To znaczy, póki się cholerstwo nie popsuje.
    Teraz dzięki temu może podetknąć papier pod nos każdemu idiocie, który uważa, że fiskalizacja gabinetów byłą najważniejszym polskim problemem, bo państwo traciło miliardy na podatkowych machlojkach lekarzy w prywatnych gabinetach i który nie wiedzieć czemu cieszy michę, że musi zapłacić per saldo drożej za usługę, która była wcześniej nieco tańsza (w ten sposób lekarz, jak każdy przedsiębiorca, ma prawo zdyskontować wyższe koszty obsługi fiskalnej - w końcu trzeba to było kupić, księgowa weźmie więcej za przewijanie paragonów, papier do kasy kosztuje, regularny serwis etc.). Każdemu na co zasłużył.
  • @tipsi
    Ależ drogi kolego doktorze,

    wiedz, że farmaceuci od powstania NFZ są ścigani za nieswoje błędy. Źle wypisany PESEL na jednej recepcie (nie mamy dostępu, bo baza PESEL nie funkcjonuje sprawnie), skutkuje zawieszeniem całej refundacji (nie jednej recepty!) za okres 2 tygodni.
    A teraz, tak samo jak lekarze, również aptekarze są zagrożeni karami do 50 tyś, nawet za głupi czeski błąd.
    My nienawidzimy NFZ i tylko banda idiotów mogła powołać ten urząd, tym bardziej, że mógł to samo z powodzeniem robić ZUS.

    My nie jesteśmy przeciwko lekarzom. My tylko chcemy normalności i sprawiedliwego rozłożenia obowiązków i odpowiedzialności.

    Niestety, aptekarz nierzadko spotyka się z pogardą lekarza.
  • @tipsi
    Ja też uważam, że to bzdura i powinien być ryczałt.

    Ale już poszło i rządowi gangsterzy nie odpuszczą żadnego grosza.
  • @jazgdyni
    Aptekarze są równie pokrzywdzenia jak lekarze, zgoda, ale oni i tak muszą walczyć z cennikami leków, ryczałtami itp. biurokracją - bo to specyfika sprzedaży detalicznej i tyle. Inna rzecz, by było to zorganizowane w stylu białego człowieka, a nie po rusku czy kałmucku. Nie obrażając Kałmuków, rzecz jasna...

    Co do kwestii podatkowych zaś, to jestem zwolennikiem likwidacji podatków dochodowych w ogóle i pozostawienia nieregulowanego podatku vat (bez zniżek, ulg i różnicowania stawek). Ale to inna para kaloszy.

    Tak BTW, to o faktycznych intencjach biurokracji świadczy wzmiankowany półgębkiem fakt, że 99,6% pacjentów jest ubezpieczonych. To po qui penis borykać się z kontrolą uprawnień, skoro stopa błędu tej kontroli będzie i tak wyższa niż owe promile nieuprawnionych? Wówczas zbędne byłyby wszelkie kontredanse z RMUAmi i innymi wynalazkami Złego.
  • BARDZO PROSZĘ lekarzy o otwieranie praktyk poza NFZ
    - czy tego czasem już nie zabronili? To zabronią! I niech wypisują na receptach leki z poza listy. Przynajmniej nie będziemy wspierać łapówkarzy.

    A tak na marginesie - Lobby farmaceutyczne skutecznie blokuje informacje o skutecznym i praktycznie darmowym leku na raka. Każdego stać na kilka pestek z jabłka dziennie w ramach profilaktyki. http://www.youtube.com/watch?v=SJAiutL8JyU
  • @Marek Długosz
    No tak, ale ta propozycja nie rozwiązuje problemu - leki spoza listy są równie drogie, jak te z listy z pełną odpłatnością. A pacjent ubezpieczony MA PRAWO do refundacji, nawet jeśli leczy się prywatnie! Jednak lekarz NIE JEST stroną umowy ubezpieczeniowej między pacjentem a ZUS, dlatego narzucanie mu obowiązku weryfikacji ważności ubezpieczenia i poziomu przysługującej odpłatności jest szukaniem kozła ofiarnego przez państwo. Lekarz nie ma narzędzi pozwalających na weryfikację uprawnień pacjenta, tymczasem NFZ przewiduje drakońskie kary za błąd w tym zakresie - nawet jeśli dowód ubezpieczenia byłby sfałszowany.
  • Skutki socjalizmu...
    To jest niesamowite, kiedy ogląda się skutki socjalistycznego podejścia do leczenia. To jest oczywiste, że taki system opieki zdrowotnej podlega przekleństwu wspólnego pastwiska (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tragedia_wsp%C3%B3lnego_pastwiska). Po prostu kasa się kończy i szukają kozła ofiarnego, który albo drastycznie ograniczy wypływy gotówki na refundację z NFZ, albo będzie płacił.

    Socjalizm nie działa. Bez względu, jakich zaklęć używać i jak go moralnie uzasadniać. Tego systemu nie da się naprawić. Jedynym rozwiązaniem są dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne, konkurujące ze sobą ubezpieczalnie, przychodnie i szpitale. A biednym można pomagać poprzez sieć placówek utrzymywanych przez darczyńców. Tylko najpierw trzeba przestać z ludzi ściągać (i marnować) podatki w wysokości od 50 do 80% ich dochodów. To tyle.
  • pieprzeni hipokryci ;)
    Olbratowski jak zwykle trafnie ocenił ;)

    http://www.youtube.com/watch?v=seL4TmKnLTs
  • Tuska i jego bandę prosto do kryminału....
    Tylko żeby tak zrobić trzeba mieć policję a nie gestapo.
  • Bałwany przejrzały co będzie jutro....
    Dodatkowy powód - ludzi, którzy w tej kupie zwanej polską zamierzają płacić podatki, jest coraz mniej. Interesik przestaje się kręcić, a zaczyna zwijać. Chcą ciąć koszty... jakby to co już ukradli nie wystarczyło. Za kilka lat tuskowi zabraknie na emeryturę... będzie ciekawie.
  • @p4wel
    To prawda.

    Największa ściema to to, że oni tą forsę przecież wezmą do łatania budżetu.
  • @jazgdyni
    I dlatego lekarze i aptekarze powinni się trzymać razem oraz solidarnie domagać się gruntownej reformy ochrony zdrowia. A w niej jako 1.pkt - lkwidacja NFZ.
  • @jazgdyni
    A ja pracuję w takim dziwnym miejscu, gdzie rejestracja obsługuje jednocześnie kompleks poradnia+szpital, jest jeden powolny komputer, zwykle zajęty przez rejestratorkę do różnych czynności rejestratorskich. I NIE MAM DOSTĘPU DO KOMPUTERA ani ja, ani żaden z pozostałych gabinetów
    I co proponujesz? Pewnie, żebym zmieniła pracę....?
  • @anarche
    Nawet i w przypadku lekarzy pracujących prywatnie nie ma dobrego rozwiązania - już choćby tylko dlatego, że żaden program nie daje dostępu do aktualnej bazy ubezpieczonych, co od początku podważa możliwość legalnego wystawienia recepty refundowanej.
    I co z tego, że program sam wydrukuje mi recepty, jeśli nie mam bieżącej bazy leków refundowanych (a gdy już ją wprowadzę, to okazuje się, że na pierwszych 8 stronach jest 12 błędów obliczeniowych. Niby lekarza ceny nie interesują, ale skoro wypuszczono niesprawdzoną listę, to może są na niej i inne błędy? A przecież to lekarz ponosi odpowiedzialność finansową (i to niewspółmierną do faktycznej straty NFZ), więc co - mamy nadstawiać karku za jakieś tępe biurwy pierdzące w NFZ-owskie stołki za pensje, których żaden lekarz nie ma nawet szans zobaczyć? Niedoczekanie...
  • @Subaru
    Właśnie to jest klucz do sprawy. Ożywienie Tuska by na przykładzie łamania protestu lekarzy pokazać społeczeństwu żeby nie podskakiwało, bo rząd doskonale wie kiedy wyjdą następne ograniczenia finansowe systemu, który obiecuje wszystkim wszystko byle cudzym kosztem.
  • @jazgdyni
    Nikt nie bronił zostać lekarzowi aptekarzem i odwrotnie. Rządowi chodzi aby skłócić te środowiska. Recepty nie są po to by wygodnie było je refundować. Są po to by aptekarz wiedział co ma sprzedać pacjentowi. Proszę nie dawać wpuszczać się w maliny, i oczekiwać od lekarzy, że będą pracować dla wygody aptekarzy i urzędników NFZu.
    P.S. Jak się gra z szulerem w trzy karty to nie należy mieć pretensji producenta kart czy właściciela bramy w której zostało się okradzionym.
  • @jazgdyni
    1. Nic złego w sprawdzaniu, który lek dobry i tani, by przepisać go pacjentowi. Co innego pod przymusem. O przymus tu chodzi.
    2. Dlaczego aptekarze siedzą cicho i godzą się na to? Bo mają taką samą izbę aptekarską jak lekarze lekarską : aby ich pilnowały. Bo NFZ ma monopol: kto ubezpieczyłby się lub zawarł kontrakt na warunkach ZUS-NFZ? My już w tym domu z wami od dawna.
  • @Archetyp
    Trudno się uśmiać, ale sardonicznie uśmiechnąć z pewnością. Dzięki za link.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY